Popszedni proboszczowie


  • Ks. F. Hofrichter

    Ks. Fryderyk Hofrichter
    (1830 - 1901)



    Proboszcz w Goduli w latach 1866-1901.


    Urodził się 28 czerwca 1830 roku. Ukończył Wydział Teologii na Uniwersytecie Wrocławskim. Święcenia prezbiteratu przyjął 28 czerwca 1856 roku. 1

    7 marca 1866 roku został mianowany kapelanem w Goduli z tytułem kuratora. Wprowadzenie nowego duszpasterza przez dziekana z Biskupic ks. G. Prehsfreunda nastąpiło w kilka miesięcy później, bo dopiero 3 września 1866 roku.

    Urzędowy protokół opisujący moment objęcia obowiązków duszpasterskich przez ks. Hofrichtera brzmi następująco: „Z powodu powtórnego rozporządzenia z dnia 17 marca 1866 roku wprowadzono z dniem dzisiejszym dotychczasowego kapelana z Biskupic ks. Fryderyka Hofrichtera jako duszpasterza do nowoutworzonej placówki duszpasterskiej w Goduli. Aktu powyższego dokonał dziekan z Biskupc. W zastępstwie właścicieli dóbr zjawił się dyrektor Unger oraz ks. proboszcz Józef Szafranek, również Wawrzyniec Kuczera i Karol Plewiński jako wymienieni kandydaci do kościelnego zarządu”.

    W czasie uroczystości Ksiądz Dziekan przemówił w języku polskim i niemieckim do licznie zebranych parafian. W czasie przemówienia przedstawił przyszłego duszpasterza ks. Hofrichtera i wskazał na obowiązki wiernych wobec ich proboszcza. Potem wręczono Księdzu Proboszczowi dwie pieczęcie i spis inwentarza kościelnego. Nowy proboszcz zamieszkał w szkole. Od hrabiego Schaffgotscha otrzymał uposażenie w kwocie 300 talarów rocznie oraz opał.

    Liczba wiernych stale rosła. Kaplica szkolna nie była w stanie pomieścić parafian, których liczba wyniosła około 2,5 tys. wiernych. Ksiądz Kurator zwrócił się z prośbą do hrabiostwa o fundację świątyni. Schaffgotschowie mieszkali wówczas w Kopicach, ale często odwiedzali sąsiadujące z Godulą Szombierki. Przystali na prośbę ks. Hofrichtera. W ten sposób został on budowniczym naszego kościoła. Pracował nad tym, by życie religijne w parafii było bardzo ożywione. W czasie jego proboszczowania trzy razy odbyły się misje: w roku 1872, 1889 i 1901.

    Przy ówczesnej ul. Schaffgotscha (obecnie Karola Goduli) - na plantach - w 1881 roku, na pamiątkę 25-lecia kapłaństwa pierwszego proboszcza ks. Fryderyka Hofrichtera parafianie postawili figurę św. Jana Nepomucena, która stoi tam po dzień dzisiejszy.

    W roku 1890 ks. Hofrichter został mianowany proboszczem i dziekanem dekanatu bytomskiego. Będąc już w podeszłym wieku, strudzony pracą wokół swoich parafian, poprosił władze kościelne o pomocnika - dotychczas sam pełnił wszystkie obowiązki duszpasterskie. Pierwszym wikariuszem w naszej parafii został wtedy mianowany ks. Berner.

    Ks. proboszcz Fryderyk Hofrichter - zasłużony kapłan, wielce szanowany przez swoich parafian zmarł 25 marca 1901 roku, licząc 71 lat. Przy dźwiękach dzwonów odprowadzono jego ciało na wieczny spoczynek na cmentarz parafialny (który sam zorganizował). Na cześć pierwszego proboszcza jeden z dzwonów znajdujących się w wieży naszego kościoła nosi imię Fryderyk.




    2011-10-20 Abp Damian Zimoń modli się przy grobie Ks. Fryderyka Hofrihtera i Ks. Józefa Szuberta.

  • Ks. E. Adamczyk

    Ks. Edward Adamczyk
    (1868-1948)


    Proboszcz w Goduli w latach 1901-1910.


    Urodził się 3 października 1868 roku w Łaziskach w powiecie rybnickim. Był synem Jana i Joanny z domu Nawrot. Po ukończeniu szkoły elementarnej w rodzinnej miejscowości uczęszczał do gimnazjum w Cieszynie, a następnie w Raciborzu, gdzie w 1893 roku zdał egzamin dojrzałości. Teologię studiował na Uniwersytecie Wrocławskim. Święcenia prezbiteratu przyjął 21 czerwca 1897 roku we Wrocławiu. Jako wikariusz duszpasterzował w parafiach św. Klemensa w Lędzinach i św. Józefa w Zgodzie. W 1901 roku objął parafię Ścięcia św. Jana Chrzciciela w Goduli. Dziesięć lat później, 23 lipca 1910 roku, powrócił do parafii św. Józefa w Zgodzie, gdzie został mianowany proboszczem.

    Ks. Edward Adamczyk był budowniczym kościoła św. Pawła w Nowym Bytomiu. Świątynia ta jest jednym z największych i najpiękniejszych kościołów diecezji katowickiej. W roku 1913 ks. Adamczyk przeniósł siedzibę swojej parafii do nowo wybudowanej plebani.

    Ks. Adamczyk był Polakiem, skromnym, niepozornym i ofiarnym. W czasie trwania budowy nieraz miał kłopoty z parafianami nierozumiejącymi sztuki i jej wymagań. Dyrektor huty w owym czasie podarował proboszczowi bryczkę, mówiąc „Farorz bez bryczki to żaden farorz”.

    W maju 1922 roku ks. Edwarda Adamczyka mianowano kuratorem w Moszczenicy Śląskiej. Trzy lata później, po ponownym erygowaniu w Moszczenicy parafii św. Mikołaja, został oficjalnie proboszczem miejscowej wspólnoty.

    Był uhonorowany godnością radcy duchownego oraz tytułem rycerza Zakonu Grobu Świętego w Jerozolimie. W 1938 roku przeszedł na emeryturę. Zmarł 30 listopada 1948 roku w Moszczenicy. Odszedł do wieczności w 81 roku życia i 52 roku kapłaństwa.


    ks. dr hab Jan Górecki


  • Ks. F. Strzyż

    Ks. Franciszek Strzyż (1876-1942)



    Od 1910-1925 kuratus, 1925-1942 proboszcz, prałat papieski, kanonik honorowy, wikariuszgeneralny diecezji katowickiej


    Urodził się 4 października 1876 roku w Żyrowej w powiecie strzeleckim. Był synem Antoniego i Józefiny z domu Wawro. Po ukończeniu szkoły powszechnej w rodzinnej miejscowości wstąpił do gimnazjum bytomskiego. Po zdaniu egzaminu maturalnego 29 czerwca 1898 roku immatrykulował się na Wydział Teologiczny Uniwersytetu Wrocławskiego. Święcenia prezbiteratu przyjął 23 czerwca 1902 roku. Pierwszą jego placówką duszpasterską była parafia mariacka w Katowicach, następnie otrzymał dekret na wikariusza w parafii Wniebowzięcia NMP w Raciborzu. Dnia 11 października 1910 roku został ustanowiony kuratusem w Goduli, 10 maja 1914 roku otrzymał zezwolenie na używanie tytułu proboszcza. Pełnoprawnym proboszczem ustanowił go administrator apostolski ks. August Hlond 1 sierpnia 1925 roku. Na urząd proboszczowski został wprowadzony przez ks. dziekana Buchwalda.

    Ks. Strzyż był Niemcem z przekonania. W parafii zróżnicowanej narodowościowo cieszył się opinią sprawiedliwego i roztropnego. W okresie narastających napięć w stosunkach polsko-niemieckich na Śląsku wszedł w konflikt z kierownictwem terenowego oddziału Związku Obrony Kresów Zachodnich (ZOKZ) w Goduli. W skardze ZOKZ skierowanej do kurii zarzucano ks. Strzyżowi germanizowanie ministrantów i działanie na szkodę polskich towarzystw w Goduli. Ks. Strzyż bronił się twierdząc, że w przypadku ministrantów chodzi o to, żeby służba kościelna biegle posługiwała się oboma językami, a w drugim przypadku swoje stanowisko tłumaczył troską o morale sodalisów. Był znanym i cenionym działaczem wśród Niemców, cieszył się zaufaniem ks. biskupa Stanisława Adamskiego. 7 czerwca 1937 roku został przez niego mianowany asystentem kościelnym Kath. Deutscher Frauenbund. Biskup Adamski włączył ten związek w skład organizacji pomocniczych Akcji Katolickiej i jego kierownictwo powierzył ks. Strzyżowi z nadzieją, że uchroni on niemieckie stowarzyszenie przed wpływami organizacji faszystowskiej.

    Z początkiem lat dwudziestych ks. Strzyż zachorował na serce. Choroba ta towarzyszyła mu już do końca życia. Zły stan zdrowia skłonił go do rezygnacji z parafii (1 grudnia 1938 roku). Biskup Stanisław Adamski rezygnację przyjął pod warunkiem, że ks. Strzyż dokończy remont kościoła.

    Od 1 października 1939 roku ks. Strzyż miał przejść na emeryturę. 5 września 1939 roku na probostwo w Goduli przybył generalny dyrektor Schaffgotsch-Werke dr Berre i generalny dyrektor spółek Godula-Wirek Jungels z prośbą, aby ks. Strzyż pozostał nadal proboszczem w Goduli. 14 października 1939 roku ks. Strzyż został wezwany do kurii na rozmowę z ks. biskupem Adamskim. W czasie tej rozmowy zapadła m.in. decyzja o pozostaniu ks. Strzyża na stanowisku proboszcza w Goduli. 8 stycznia 1940 roku pod naciskiem ministerstwa do spraw kościelnych III Rzeszy (RMKA) i za radą ks. biskupa Wienkena - przedstawiciela Episkopatu Niemieckiego do spraw kontaktów z rządem III Rzeszy oraz ks. kardynała Bertrama, ks. biskup Adamski mianował ks. Franciszka Strzyża wikariuszem generalnym diecezji katowickiej. Na krótki okres napięte stosunki między administracją okupacyjną, a kurią katowicką zelżały. Władze nazistowskie usiłowały wykorzystać stanowisko ks. Strzyża do realizacji planu zniemczenia diecezji. Temu celowi miały służyć takie akcje, jak żądanie doskonałej znajomości języka niemieckiego od księży pragnących pracować w diecezji, eliminacja z szeregów duchowieństwa księży nie urodzonych na Śląsku, stopniowa eliminacja języka polskiego z praktyki duszpasterskiej, tj. z kazań, nabożeństw i katechizacji. Ks. Strzyż był zwolennikiem składania przez księży śląskich podań o wpis na tzw. vokslistę. Wychodził z założenia, że w przeciwnym wypadku wysiedlonych księży polskich zastąpią księża niemieccy. Za rządów ks. Strzyża władze niemieckie przeprowadziły konfiskatę majątku diecezjalnego, diecezjalnego tym Drukarni Katolickiej, wielu domów związkowych, majątku ziemskiego, majątku zakonów i zgromadzeń zakonnych.

    Warto podkreślić, że ks. proboszcz Strzyż wykazał się niesłychaną troską o kościół parafialny. Z jego inicjatywy w 1930 roku została założona stacja opieki nad matką i dzieckiem. Miała ona edukować młode matki, by zahamować wielką wówczas, bo 30% umieralność niemowląt. Prace remontowe planowane na rok 1939 przerwała II wojna światowa.

    Ks. Franciszkowi Strzyżowi z małym powodzeniem udawało się ratować duchowieństwo śląskie przed represjami i deportacjami. Dla podniesienia prestiżu jego stanowiska został 19 listopada 1940 roku na prośbę ks. biskupa Stanisława Adamskiego mianowany prałatem papieskim, a 22 listopada 1940 roku kanonikiem honorowym Kapituły oraz radcą ordynariatu. 2 marca 1941 roku, po wygnaniu biskupów z diecezji, ks. Strzyż złożył rezygnację z urzędu wikariusza generalnego. Pod koniec maja 1942 roku ks. Strzyż polecił ks. Franciszkowi Woźnicy, swemu najbliższemu współpracownikowi, przejęcie zadań wikariusza generalnego.

    Złamany na duchu niepowodzeniami swego urzędu i pogłębiającą się chorobą serca, zmarł 3 czerwca 1942 roku. Bezpośrednim powodem miała być wiadomość o planach konfiskaty budynku kurii. Jego pogrzeb odbył się w Goduli 5 czerwca 1942 roku.


    ks. prof. dr hab Jerzy Myszor

  • Ks. A. Mikusz

    Ks. Alfred Mikusz (1908-1977)



    W Goduli od: 1940-1942 substytut 1942-1947 administrator.



    Urodził się 7 lipca 1908 roku w Chorzowie. Po ukończeniu szkoły średniej wstąpił do Wyższego Śląskiego Seminarium Duchownego w Krakowie. Święcenia prezbiteratu przyjął 29 czerwca 1933 roku w Katowicach. Pochodził z parafii św. Jadwigi w Chorzowie.

    W trudnych latach powojennej zawieruchy kierowanie parafią w Goduli powierzono ks. Alfredowi Mikuszowi który w 1942 roku został ustanowiony administratorem. Na jego barki spadły remonty spowodowane żywiołami.

    12 lipca 1945 roku huragan jaki przeszedł przez Godulę uszkodził krzyż na wieży kościelnej. Wieża została odkryta. Przez miesiąc trwały prace reperacyjne. Wykonał je parafianin Józef Zdrzałek. Zabezpieczono również tymczasowo luki w oknach.

    Na lata administrowania parafia przez ks. Mikusza przypadł także gruntowny remont ogrzewania Kościoła. Uporządkowano również drogi na cmentarzu parafialnym. Przeprowadzono także instalację wodociągową na cmentarz i wybudowano dwa nowe zbiorniki na wodę. Zasługą ks. Mikusza było również przeprowadzenie renowacji napędu dzwonów.

    1 września 1947 roku ks. administrator Alfred Mikusz został przeniesiony przez władze kościelne na równorzędne stanowisko do parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Kozłowej Górze. Zmarł 8 grudnia 1977 roku.


  • Ks. J. Szubert

    Ks. Józef Szubert
    (1906-1973)



    W Goduli od: 1947-1955 administrator, 1956-1973 proboszcz.

    doktor teologii, kanonik honorowy


    Urodził się 21 lutego 1906 roku w Ostrzeszowie k/Poznania. Pochodził z rodziny liczącej ośmioro dzieci. Ojciec był malarzem pokojowym. Szkołę Podstawową ukończył w swojej rodzinnej miejscowości. Egzamin maturalny zdał w Wąbrzeźnie w 1925 roku. W latach 1925-1928 studiował filozofię klasyczną na Uniwersytecie w Poznaniu i w Krakowie. W roku 1928 podjął studia teologiczne w Wyższym Śląskim Seminarium Duchownym w Krakowie.

    Święcenia prezbiteratu przyjął 29 czerwca 1933 roku w Katowicach. Pierwszą posługę duszpasterską pełnił w Chorzowie. Pracował tam 3 lata jako katecheta. Na kolejne 3 lata służby Biskup Katowicki skierował go do Wodzisławia, gdzie był wikariuszem. Od października 1939 roku do maja 1940 roku był substytutem w Pawłowicach. Za narodowość polską i naukę religii w języku polskim w połowie maja 1940 roku został przewieziony do obozu koncentracyjnego w Dachu, a potem do Mathausen. Został zwolniony 22 listopada 1940 roku i do 1943 roku pracował w katolickiej księgarni w Katowicach. W czasie okupacji władze niemieckie zakazały mu sprawowania posługi kapłańskiej. Mógł odprawiać tylko tzw. "ciche" Msze Święte. Po wyzwoleniu od maja 1945 roku do sierpnia 1947 roku był administratorem parafii NMP Wspomożenia Wiernych w Wełnowcu. 1 września 1947 roku został mianowany administratorem, a 10 października 1947 roku proboszczem parafii Ścięcia św. Jana Chrzciciela w Goduli.

    Poza posługą duszpasterską pracował także w Sądzie Biskupim jako obrońca węzła małżeńskiego, wizytator dziekanów oraz wizytator Zgromadzeń Zakonów Żeńskich.

    Z inicjatywy ks. proboszcza Józefa Szuberta zawiązał się „Komitet malowania kościoła” w Goduli, który zwrócił się z apelem do parafian o zadeklarowanie pewnej kwoty pieniężnej na odmalowanie świątyni. Kwotę tę można było regulować w pięciu miesięcznych ratach. Dzięki ofiarnej postawie godulan można było przystąpić do prac restauracyjnych. Spośród czterech ofert wybrano propozycję artysty Lemaszewskiego. Ks. Szubert zatroszczył się nie tylko o wystrój świątyni, ale również o zachowanie budynku. Na koszt Rudzkiego Zjednoczenia Górniczego w 1949 roku skończono remont wieżyczki kościelnej i odnowiono witraże.

    Osoba ks. Józefa Szuberta przyciągała młodzież. Rozwijało się życie różnych grup parafialnych. Sprzyjała temu postawa proboszcza, który nie uginał się władzom komunistycznym. W 1950 roku dwukrotnie został postawiony przed sądem za wywieszenie flagi papieskiej na wieży kościelnej na Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa. Sprawa karna została umorzona. Również jego postawa sprawiła, że nie udało się władzom nakłonić godulskich kapłanów do udziału w zebraniach księży patriotów. 8 listopada 1955 roku ks. Szubert został aresztowany pod zarzutem przymuszenia do praktyk religijnych. Na początkiem stycznia 1956 roku Ksiądz Proboszcz urządził w więzieniu dziesięciodniową głodówkę. Przerwał ją, gdy prokurator poinformował go, że z końcem stycznia ma opuścić więzienie. Spełniło się to dopiero 13 kwietnia 1956 roku. W czasie nieobecności ks. proboszcza Józefa Szuberta obowiązki administratora parafii pełnił wikariusz ks. Jerzy Zieliński.

    W 1958 roku ks. Szubert został mianowany kanonikiem honorowym Kapituły Katedralnej w Katowicach.

    Ksiądz Kanonik bardzo chciał oddzielenia Chebzia od Goduli i ustanowienie odrębnej parafii. Ówczesne czasy nie sprzyjały jednak takim posunięciom - nie uzyskał zezwolenia władz państwowych. Po trzynastu latach sprawowania funkcji dziekana ks. Szubert poprosił władze kościelne o zwolnienie go z tej funkcji. Rezygnację przyjął ks. biskup ordynariusz Herbert Bednorz. Ksiądz Proboszcz został mianowany dziekanem honorowym.

    Represje władz państwowych i pobyt w więzieniu pozostawiły ujemny znak na zdrowiu ks. Szuberta. W 1972 roku poprosił Biskupa Katowickiego o wikariusza adiutora. Został nim 28 marca 1972 roku ks. Paweł Szolonek pochodzący z Chełmu Śląskiego, będący wcześniej wikarym w Kaletach. Objęcie urzędu nastąpiło 1 sierpnia 1972 roku. Ks. kanonik Józef Szubert po powrocie ze szpitala udał się na odpoczynek w rodzinne strony. W tym czasie ks. Szolonek przystąpił do generalnego remontu probostwa. Zadbano również o uczczenie 25 rocznicy święceń prezbiteratu ks. kanonika Józefa Szuberta. W uroczystościach tych wziął udział ks. biskup Juliusz Bieniek, kazanie wygłosił ks. prałat Konrad Marklowski - proboszcz z Czarnego Lasu. Dzięki zabiegom ks. Józefa Szuberta uruchomiono Bibliotekę Parafialną - aby wzbogacić jej zawartość dołączono do niej książki, które były w posiadaniu Sodalicji Mariańskiej Panien.

    W 1969 roku rozpoczęła swoją działalność parafialna Poradnia Życia Małżeńskiego i Rodzinnego, którą prowadziła p. Kunegunda Jaśniok oraz p. Helena Krzymczek legitymująca się świadectwem szkolenia odbytego w Kurii Diecezjalnej w Katowicach.

    Ks. kanonik Józef Szubert zmożony ciężką chorobą zmarł w nocy 2 lutego 1973 roku. W jego pogrzebie uczestniczyli: ks. biskup Herbert Bednorz, ordynariusz diecezji katowickiej, który celebrował Mszę św. i wygłosił przemówienie nad grobem, ks. biskup Józef Kurpas i ks. biskup Czesław Domin. Po dwudziestosześcioletniej posłudze w parafii ks. kanonik Józef Szubert został pochowany na cmentarzu parafialnym. W pamięci parafian zapisał się jako kapłan skromny i rozmodlony. Parafianie często widzieli go jak rano sam odprawiał Drogę Krzyżową.



    2011-10-20 Abp Damian Zimoń modli się przy grobie Ks. Fryderyk Hofrihtera i Ks. Józef Szuberta.

  • Ks. J. Zieliński

    Ks. Jerzy Zieliński (1907 - 1984)



    W Goduli w latach 1955 - 1956 administrator.



    Urodził się 12 marca 1907 w Królewskiej Hucie. Był synem montera Emila i Anny z d. Lokotsch. Do szkoły powszechnej i Państwowego Gimnazjum uczęszczał w Królewskiej Hucie. Od 1927 roku kontynuował naukę w Państwowym Gimnazjum Mniejszości Niemieckiej w Katowicach. Egzamin dojrzałości zdał w 1928 roku. Po maturze przez rok pracował fizycznie w hucie „Królewskiej”. W 1929 roku wstąpił do Śląskiego Seminarium Duchownego w Krakowie i rozpoczął studia na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Jagiellońskiego. Kłopoty ze zdrowiem, pobyt w szpitalu, a następnie rekonwalescencja były powodem dłuższej przerwy w jego studiach, które kontynuował po powrocie do pełni sił. Święcenia kapłańskie przyjął 30 czerwca 1935 w katedrze św. Ap. Piotra i Pawła w Katowicach z rąk bpa T. Bromboszcza.

    Po święceniach był na zastępstwie wakacyjnym w rodzinnej parafii św. Jadwigi w Chorzowie. Następnie w charakterze wikariusza duszpasterzował w parafiach: św. Wawrzyńca w Chorzowie, NSPJ w Mysłowicach oraz św. Jana i Pawła w Dębie. W 1940 roku został mianowany substytutem w parafii św. Andrzeja Boboli w Wirku.

    Po zakończeniu okupacji hitlerowskiej od maja 1945 roku pełnił obowiązki substytuta w parafii Nawiedzenia NMP w Połomi. W 1947 roku został mianowany administratorem w parafii św. Mikołaja w Reptach Starych. Rok później bp S. Adamski nadał mu prawo do noszenia pelerynki proboszczowskiej oraz używania tytułu proboszcza.

    W latach 1948-1955 ks. Zieliński był substytutem w parafii NSPJ w Krzyżkowicach.

    1955-1956 - administrator w Goduli. Było to w czasie, gdy proboszcz ks. Józef Szubert był aresztowany przez władze komunistyczne.

    Przez następny rok administrował parafią w Makoszowach (1956-1957). Następnie przez szereg lat, jako emeryt mieszkał najpierw na terenie parafii Imienia NMP i św. Bartłomieja w Piekarach Śląskich, a następnie na terenie parafii św. Barbary w Chorzowie.

    Zmarł 3 lutego 1984 w szpitalu w Bogucicach. Pochowany w Chorzowie (parafia św. Jadwigi)


  • Ks. P. Szolonek

    Ks. Paweł Szolonek
    (1934 - )



    W Goduli od: 1972-1973 administrator 1973-1981 proboszcz.


    Urodził się 20 maja 1934 roku w Chełmie Śląskim. Po ukończeniu szkoły średniej wstąpił do Wyższego Śląskiego Seminarium Duchownego w Krakowie. Święcenia prezbiteratu przyjął 23 czerwca 1957 roku w Katowicach.

    Biskup ordynariusz Herbert Bednorz pismem z dnia 28 marca 1972 roku powiadomił, że przyszłym wikariuszem adiutorem parafii w Goduli zostanie ks. Paweł Szolonek - „Człowiek uprzejmy i łatwy we współżyciu z ludźmi”, wikary w Kaletach. Dekretem z dnia 15 czerwca 1972 roku ks. Szolonek został wikariuszem adiutorem. Objęcie urzędowania nastąpiło 1 sierpnia 1972 roku.

    Po śmierci ks. proboszcza kanonika dra Józefa Szuberta, 14 marca 1973 roku dotychczasowy adiutor otrzymał dekret proboszcza. Jako proboszcz zadbał o wystrój kościoła. Zakupił trzy nowe konfesjonały i umiejscowił je z tyłu kościoła – pod chórem, a nie jak było dotychczas z przodu kościoła, odnowił ołtarze boczne oraz ołtarz główny. Postarał się, aby prasa katolicka (przede wszystkim „Gość Niedzielny”) dotarła również do chorych przebywających w szpitalu. Zostało to przyjęte z wielką radością. Kiedy w górnictwie wprowadzono system czterobrygadowy, który godził w niedzielę jako Dzień Pański, dla ułatwienia górnikom udziału w niedzielnej Eucharystii Ksiądz Proboszcz wprowadził dodatkową Mszę św. o godzinie 1830.

    W roku 1974, podczas pielgrzymki kobiet i dziewcząt do Matki Boskiej Piekarskiej ks. Paweł Szolonek dowiedział się, że został mianowany dziekanem dekanatu rudzkiego.

    W 1981 roku w diecezji katowickiej został wysunięty projekt budowy nowego kościoła św. Piusa X w Rudzie Południowej. Władze wojewódzkie szybko wyraziły zgodę na budowę. Zrodził się jednak problem, kto ma się tego dzieła podjąć. Ojcowie Jezuici z Rudy wyrazili zgodę na podział parafii Matki Bożej Różańcowej, jednakże zaznaczyli, iż budową nowych obiektów sakralnych ma kierować ksiądz diecezjalny. Wybór padł na dziekana dekanatu rudzkiego - do momentu zlecenia sprawy właściwemu budowniczemu. 10 stycznia 1981 roku ks. Szolonek wystąpił do Urzędu Miejskiego o lokalizację. Sprawa napotkała spore trudności. Z początkiem marca budowniczym został mianowany ks. Józef Krawczyk, aktualny wikary w Goduli. Kierując budową nadal miał mieszkać na probostwie w Goduli.

    Z początkiem kwietnia 1981 roku ks. Szolonek wraz z ks. Krawczykiem udali się do Księdza Biskupa, by zakomunikować o pomyślnym załatwieniu lokalizacji pod budowę obiektów sakralnych w Rudzie Południowej. W czasie rozmowy zapadła decyzja, by ks. dziekan Szolonek przeniósł się wraz z ks. Krawczykiem do parafii św. Józefa w Rudzie. Tak też uczynili. Ks. Paweł Szolonek został mianowany proboszczem tej parafii i był nim do roku 2001.




    2012-09-09 Godula - Ks. Proboszcz Paweł Szolonek.

  • Ks. J. Małysek

    Ks. Jan Małysek
    (14.05.1937 - 16.10.2020)



    Proboszcz w Goduli w latach 1981 - 2004.


    Urodził się 14 maja 1937 roku w Rudzie Śląskiej. Syn Franciszka i Marii zd. Gurtler. Ojciec był pracownikiem kolei. Po ukończeniu szkoły podstawowej kontynuował naukę w I Liceum Ogólnokształcącego im. Adama Mickiewicza w Rudzie Śląskiej. W 1955 roku zdał egzamin maturalny i rozpoczął pracę w Fabryce Maszyn Górniczych w Zabrzu. Po dwuletniej pracy wstąpił do Wyższego Śląskiego Seminarium Duchownego w Krakowie. Święcenia prezbiteratu przyjął z rąk ks. biskupa Herberta Bednorza 23 czerwca 1963 roku w katowickiej Katedrze Chrystusa Króla. Mszę św. Prymicyjną odprawił 29 czerwca 1963 roku w swojej rodzinnej parafii św. Józefa w Rudzie Śląskiej. Po święceniach prezbiteratu pracował jako wikariusz w parafiach: NMP Wspomożenia Wiernych w Wełnowcu (1963-1966), śś. Apostołów Filipa i Jakuba w Żorach (1966-1969) i św. Andrzeja Boboli w Wirku (1969-1972). W 1972 roku został mianowany rektorem kościoła św. Krzyża w Mysłowicach. Doprowadził do usamodzielnienia się i utworzenia nowej parafii. W 1980 roku otrzymał dekret na proboszcza nowoutworzonej parafii. Mianowano go także duszpasterzem akademickim na terenie mysłowickiej parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa. W tym czasie często także wyjeżdżał na letnie rekolekcje oazowe.

    Z końcem kwietnia 1981 roku objął pracę jako wikariusz ekonom w naszej parafii. 4 sierpnia 1981 roku dekretem ks. biskupa ordynariusza Herberta Bednorza został mianowany proboszczem parafii Ścięcia św. Jana Chrzciciela w Goduli.

    W trudnych czasach stanu wojennego ks. proboszcz Małysek nawiązał kontakt z parafią pw. św. Małgorzaty w Neustadt (wówczas RFN), a przede wszystkim z parafią MB Wniebowziętej w Quierschied, które transportami żywności i odzieży wspierały naszych parafian. Lekarstwa i opatrunki, które przychodziły były także dostarczane do szpitala, który mieści się na terenie naszej parafii.

    Pod koniec 1981 roku rozpoczęto starania o przebudowę prezbiterium naszego kościoła. Po Bożym Ciele w 1982 roku rozpoczął się remont prezbiterium. W styczniu 1983 roku przystąpiono do uzupełnienia ogrzewania w kościele. Założono nowe kaloryfery. Po Wielkanocy 1983 roku rozpoczęto wykładanie płytkami marmurowymi prezbiterium kościoła. Później rozpoczął się remont posadzki. Prace zakończono pod koniec stycznia 1984 roku. Rozpoczęto także prace przy kanalizacji kościoła, z kolei w roku 1985 rozpoczęto budowę Domu Katechetycznego. Po przebudowie prezbiterium zaczęto powoli przygotowywać się do malowania kościoła, które nastąpiło w 1986 roku. Dwa lata później zmieniono stacje Drogi Krzyżowej i wykonano nowy napęd do dzwonów.

    W 1982 roku ks. proboszcz Małysek rozpoczął spotkania chorych parafian - z racji Odpustu Parafialnego. Spotkania odbywają się zawsze 29 sierpnia - w dniu męczeńskiej śmierci św. Jana Chrzciciela.

    W czasie proboszczowania ks. Małyska reaktywowało się wiele grup parafialnych, które swą działalnością ożywiły życie wspólnoty godulskiej, m.in. po kilkunastu latach przerwy zawiązał się w 1982 roku Chór Parafialny, a w 1990 roku powstał Zespół hafciarek.

    4 maja 1992 roku (tytułem próby) ks. Małysek zaprosił parafian na Apel Maryjny przy Grocie. Wierni przyjęli to z wielką aprobatą. Spotkania apelowe odbywały się przez 12 lat.

    W 1993 roku ks. Jan Małysek został mianowany dziekanem dekanatu rudzkiego, a od 2001 roku sprawuje funkcję ojca duchownego tegoż dekanatu. Przez wiele lat należał do gremiów diecezjalnych: Komisji Sztuki Sakralnej i Rady Kapłańskiej.

    Z okazji jubileuszu 125-lecia kościoła oddano do użytku nowe oświetlenie placu kościelnego i iluminację wieży kościoła.

    Ostatnimi ważnymi „wezwaniami” ks. proboszcza Małyska były: remont dachu i ponowne malowanie kościoła, które miało miejsce w 2003 roku. W 2004 roku odnowiono pomniki poprzednich proboszczów.

    Zmarł 16 października 2020 roku, piątek rano.




    2012-09-02 Godula - odpust, Ks. Jan Małysek.




    Ostanie pożegnanie Ks. Proboszcza Jana Małyska. 21.10.2020. (foto z pogrzebu)

    Pogrzeb J.Małysek
    Pogrzeb J.Małysek

    Ksiądz proboszcz Jan Małysek 14 maja 1937 - 16 października 2020

    W piątek rano (16 października 2020r.) zmarł ks. Jan Małysek, emerytowany proboszcz naszej parafii.


    ..Do domu wracam jak strudzony pielgrzym, a Ty z miłością przyjmij mnie z powrotem... ..Tułaczka moja już dobiegła kresu, dla moich oczu słońce ziemi zgasło. W Tobie, mój Panie, znajdę pokój wieczny, Ty będziesz dla mnie nie gasnącym światłem.



    Pogrzeb ks. prob.  J.Małysek Pogrzeb ks. prob.  J.Małysek Pogrzeb ks. prob.  J.Małysek Pogrzeb ks. prob.  J.Małysek

    Pogrzeb ks. prob.  J.Małysek

  • Ks. K. Wrodarczyk

    Ks. Krzysztof Wrodarczyk


    Proboszcz w Goduli w latach 2004-2013.


    Ks. Krzysztof WRODARCZYK

    - urodzony 1 grudnia 1959 roku w Bytomiu, wyświęcony na prezbitera 31 stycznia 1987 roku w Katowicach. Pochodzi z parafii św. Wojciecha w Radzionkowie.

    Poprzednio wikariusz w parafiach:

    (1987-1990) - Św. Marii Magdaleny w Chorzowie Starym.

    (1990-1994) - Św. Apostołów Filipa i Jakuba w Żorach.

    (1994-1995) - Niepokalanego Poczęcia NMP w Katowicach.

    (1995-2000) - Kapelan szpitala przy ul. Francuskiej w Katowicach.

    (2000-2004) - Św. Anny w Lędzinach.

    Proboszcz:

    Od 1 sierpnia 2004 roku do 28 lipca 2013 był proboszczem w Goduli.

    Obecnie jest proboszczem w parafii rzymsko-katolickiej p.w. Św. Józefa Robotnika w Godowie

    Oraz:

    Od 2006 - 2010 roku był Vice-Dziekanem Dekanatu Ruda Śląska.



    25 lat posługi kapłańskiej - ks. Krzysztof Wrodarczyk.


    ŚWIADECTWO O POSŁUDZE KAPELANA SZPITALNEGO.


    ..Bylebym dał świadectwo o ewangelii.., (2004)



    Przyjmując święcenia kapłańskie, te słowa umieściłem na obrazku prymicyjnym.

    Przez pięć lat dawanie świadectwa o Ewangelii łączyło się w moim życiu z posługą kapelana szpitalnego w Katowicach.

    Myślę, że każdy kapelan na swój sposób przeżywa tę posługę.

    Na określony sposób przeżywają — oceniają tę posługę również i ci, do których kapłan został posłany.

    Myślę, że warto wspomnieć o kilku aspektach posługi kapelana szpitalnego.

    Codzienna obecność przy chorych i z chorymi — w ten sposób realizuje się podstawowe zadanie duszpasterskiej troski Kościoła o chorych.

    Przypomina mi się zdanie-„mądrość”, wypowiedziane przez nieżyjącego już pacjenta — śp. Seweryna, że „nawiedzając chorych zabierasz im połowę ich choroby”.

    Umacnianie w Panu — czyli wszystkie wysiłki skierowane na uświęcenie człowieka w chorobie przez głoszenie Słowa Bożego, udzielanie sakramentów świętych, Eucharystię, modlitwy, nabożeństwa.

    Pozostanie w mojej pamięci pacjentka Ewelina, która w niebezpieczeństwie śmierci przyjęła Chrzest, Bierzmowanie i Komunię św.

    Umarła jako chrześcijanka, nam zostawiając radość z doprowadzenia jej do zbawienia.

    Pomoc w potrzebach — zawołanie przez chorego pracownika szpitala, w tym i kapelana, jest w istocie swej zaproszeniem do spotkania.

    W tym spotkaniu rzeczą najważniejszą jest wysłuchanie pacjenta i zaradzenie jego potrzebom.

    Niekiedy jest to prośba o kontakt z rodziną, innym razem prośba o modlitwę, o wykupienie recept, zakupienie żetonu, wysłanie listu, pozdrowienie kogoś znajomego.

    Swego czasu spotkałem pacjenta, który z moją osobą nawet wiązał nadzieję na znalezienie pracy po wyjściu ze szpitala.

    Zdarza się również słyszeć dramatyczne pytanie: „Czy ja to przeżyję?”, bądź cichutką prośbę: „Chciałbym już umrzeć”.

    Sens cierpienia — sprawa najtrudniejsza, ale w świetle wiary możliwa do odkrycia.

    Pewien pacjent na wózku powiedział mi kiedyś: „Proszę księdza, to dopiero 20 lat”.

    Jeden proboszcz z diecezji opolskiej wyznał: „Wie ksiądz, jestem posłuszny woli Bożej i proszę Pana Boga o zmiłowanie”.

    Te słowa zostały wypowiedziane nie w rozpaczy czy rozgoryczeniu, ale z głęboką wiarą, że Pan Bóg ulży mu w cierpieniu.

    Być może to przypadek, ale umarł w niedzielę 31 października.

    Osobiście wierzę, że w uroczystość Wszystkich Świętych był już uczestnikiem „radości swego Pana”.

    Jakie są „straty” i „zyski” kapelana szpitalnego? „Kto traci swe życie z powodu Mnie i Ewangelii, ten je zyskuje”.

    Z posługą kapelana szpitalnego związany jest niewątpliwie trud fizyczny i psychiczny.

    Z zewnątrz ocenia się wszystko inaczej.

    Wystarczy tylko wejść w doświadczenie szpitala, choroby i cierpienia, a wówczas zmienia się podejście.

    Niekiedy ta uwaga dotyczy także duchownych.

    Po stronie zysków umieściłbym misteryjne przeżywanie codzienności.

    Misterium dnia, misterium nocy, misterium spotkania, misterium choroby, misterium cierpienia, misterium bólu, misterium łez, misterium śmierci, misterium radości, misterium trudu, misterium oczyszczenia, misterium dojrzewania.

    Inaczej postrzega się życie: głębiej, pokorniej, z większym szacunkiem, z łagodnością, z dobrocią, z nadzieją.


    Rozmowa z 2004 roku.


    Z okazji Odpustu Parafialnego z nowym proboszczem ks. Krzysztofem Wrodarczykiem rozmawia Michał Haśnik.


    Od niespełna miesiąca jest Ksiądz nowym proboszczem naszej parafii. Liturgiczne wprowadzenie przez Księdza Dziekana odbyło się 1 sierpnia, dzisiaj jest nam dane przeżywać pierwszy wspólny Odpust Parafialny. Chciałbym w związku z tym zadać Księdzu Proboszczowi kilka pytań:

    Proszę Księdza Proboszcza o krótkie przedstawienie się Parafianom.

    Urodziłem się 1 grudnia 1959 roku w Bytomiu. Pochodzę z parafii św. Wojciecha w Radzionkowie Tam się wychowałem. Moi rodzice, Weronika i Florian mieszkają w Radzionkowie. Oboje ukończyli 76 rok życia. Mama jest chora. Mam także brata Grzegorza, starszego ode mnie o 2 lata. Jest żech Ślązok z krwi i kości!

    Co Ksiądz robił przed wstąpieniem do Seminarium?

    Ukończyłem szkołę podstawową i liceum ogólnokształcące w Radzionkowie. Po egzaminie dojrzałości przez 3 lata studiowałem geografię na Wydziale Nauk o Ziemi na Uniwersytecie Śląskim.

    Co się stało, że nagle znalazł się Ksiądz w Seminarium?

    Nawróciłem się. Pan Bóg pokazał mi, przez nie, że to właśnie kapłaństwo ma być drogą mojego życia. Tak to odczytałem.

    Czy w rodzinnym domu były jakieś tradycje kapłańskie?

    Dwaj moi wujkowie byli księżmi. Mówię byli, bo obaj nie żyją. Brat mamy wujek Antoni zmarł w 1970 roku i był w Zgromadzeniu Chrystusowców, z kolei brat taty wujek Jan był Oblatem Maryi Niepokalanej. Zmarł nagle w ubiegłym roku.

    Zauważyłem, że dobrze Ksiądz Proboszcz śpiewa. Słyszałem także, że w czasie formacji seminaryjnej był Ksiądz członkiem scholi. Czy to prawda?

    Przez 6 lat byłem w scholi seminaryjnej i zespole WŚSD. Brałem udział w Sacro - Songach. Lubię śpiew i śpiewać lubię.

    Ma Ksiądz na pewno jakieś hasło na kapłańskie życie.

    Tak, mam. Jest to zdanie z Dziejów Apostolskich 20, 24 - końcowy jego fragment: „Bylebym dał świadectwo o Ewangelii łaski Bożej”.

    Jak wyglądała droga kapłańska?

    Święcenia prezbiteratu przyjąłem z rąk ks. biskupa Damiana Zimonia w katowickiej Katedrze Chrystusa Króla 31 stycznia 1987 roku. Po święceniach w latach 1987-1990 byłem wikarym w parafii św. Marii Magdaleny w Chorzowie Starym, później przez 4 lata byłem wikariuszem w parafii świętych Apostołów Filipa i Jakuba w Żorach, następnie przez 6 lat pracowałem w parafii Niepokalanego Poczęcia NMP w Katowicach - najpierw jako wikary, a później przez 5 lat jako samodzielny kapelan szpitala klinicznego przy ul. Francuskiej. Do Goduli przybyłem z Lędzin od św. Anny, gdzie od 2000 roku do 31 lipca 2004 roku byłem wikarym.

    Jakie były pierwsze wrażenia Księdza po otrzymaniu dekretu proboszczowskiego?

    Była to środa, 23 czerwca 2004 roku. Utkwiły mi w pamięci słowa, które ks. Arcybiskup Damian Zimoń skierował do nowych proboszczów „Nie wybieracie sobie parafii, ale jesteście posłani”.

    Jak Ksiądz widzi posługę proboszcza parafii?

    Widzę dwa aspekty tej posługi. Duszpasterski: Głosiciel Słowa, Szafarz Sakramentów, Pasterz i Przewodnik Wspólnoty. Pod tym względem mam doświadczenie, jestem księdzem z już prawie 18-letnim stażem. Drugi aspekt jest aspektem administracyjnym. Liczę tu na współpracę z ludźmi. Ufam, że w parafii są ludzie, którzy podejmą się współpracy dla dobra wszystkich. Jestem świadomy, że wchodzę w duszpasterstwo, które było przede mną i będzie po mnie.

    Czy przeżył Ksiądz już jakieś nowe doświadczenia życiowe w Goduli?

    Tak. Było to 9 sierpnia. Wtedy rozszalała się burza. Jak długo żyję nie słyszałem takich grzmotów. Zapaliłem gromnicę na probostwie. Piorun uszkodził nagłośnienie w kościele oraz zegar na wieży. Bardzo życzliwie też zostałem przyjęty przez Prezydenta Miasta Ruda Śląska. Pierwszy raz w moim życiu udzieliłem wywiadu do telewizji - rudzkiej telewizji “Elsat”.

    Zapewne ma Ksiądz Proboszcz wyznaczone przed sobą jakieś cele pracy w Goduli?

    Chciałbym, aby parafia była Domem i Szkołą Komunii. Wierni mają być razem. Jesteśmy jedną wielką rodziną parafialną - Kościołem.

    Dzisiaj przeżywamy nasz Odpust ku czci Ścięcia św. Jana Chrzciciela. Czego możemy się nauczyć od naszego patrona?

    Jan Chrzciciel był poprzednikiem Jezusa. Postać Jana zawsze mnie pociągała. Uroczystość Odpustowa którą przeżywamy to odwołanie się do orędzia św. Jana Chrzciciela, który zaświadczył o Chrystusie głosząc prawdę i ponosząc śmierć męczeńską. Nasz patron także otwiera i kończy wakacje. Jako jedyny święty wraz z Matką Bożą ma dwa wspomnienia: narodzenia i śmierci. W parafii jest położony akcent na jego męczeńską śmierć i to powinno skłaniać do zastanowienia się nad życiem. Od naszego patrona możemy się uczyć, jak dać Chrystusowi najpiękniejsze świadectwo.

    Czego możemy życzyć Księdzu Proboszczowi u progu posługi w Goduli?

    Tego, żebym wiernie wypełnił misję, powierzoną mi przez Księdza Arcybiskupa Damiana Zimonia.

    Co chciałby Ksiądz Proboszcz powiedzieć swoim nowym Parafianom w tę pierwszą Uroczystość Odpustową?

    Jestem w parafii niespełna miesiąc. Poznaję jej specyfikę. Od pierwszego dnia pobytu nabywam doświadczeń związanych z urzędem posługi proboszcza. Dziękuję Wam za życzliwe przyjęcie. Wszystkich Parafian i Gości Odpustowych raz jeszcze serdecznie witam i pozdrawiam! Życzę wszystkim wstawiennictwa Patrona Parafii św. Jana Chrzciciela. Szczęść Boże!

    Dziękuję za rozmowę.


.