O Janie Chrzcicielu.


Jan Chrzciciel
Jan Chrzciciel

Zwiastun Zbawiciela swoim nauczaniem i świadectwem życia przygotował serca ludzkie na przyjście Pana, a kiedy On nadszedł, wskazał Go ludowi Bożemu. Wypełnił do końca swoją misję. Zginął śmiercią męczeńską na rok przed tym, jak umarł na krzyżu Ten, którego Jan zwiastował całym swoim życiem.

Grzech Heroda Antypasa.

Jan Chrzciciel zawsze miał odwagę mówić ludziom prawdę prosto w oczy. Piętnował ich występki, by poruszyć sumienia. Napominał biednych i bogatych, prosty lud i wysokich dostojników. Nie bał się potępić nawet grzesznego życia Heroda Antypasa, rządcy Galilei i Perei. Herod Antypas oddalił swą prawowitą małżonkę i żył z żoną swojego brata, Herodiadą. Takie postępowanie było rażąco sprzeczne z prawem Mojżeszowym i dobrymi obyczajami. Jan otwarcie krytykował tetrarchę, mówiąc: „Nie wolno Ci mieć żony twego brata” (Mk 6, 18). Herod nie mógł lekceważyć opinii Jana, którego powszechnie otaczano szacunkiem. Aby zamknąć usta człowiekowi uważanemu za proroka, kazał go schwytać i uwięzić. Los Jana był przesądzony.

Wyjątkowy więzień.

Z Ewangelii wiemy, że uczniowie Jana mogli odwiedzać go w więzieniu. On sam zaś wysłał stamtąd poselstwo do Pana Jezusa: „Tymczasem Jan, skoro usłyszał w więzieniu o czynach Chrystusa, posłał swoich uczniów z zapytaniem: "Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać"? Pan Jezus im odpowiedział: "Idźcie i oznajmijcie Janowi to, co słyszycie i na co patrzycie: niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci doznają oczyszczenia, głusi słyszą, umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię. A błogosławiony jest ten, kto we Mnie nie zwątpi” (Mt 11, 2-6). Herod prawdopodobnie rozmawiał z uwięzionym Janem, być może nawet słuchał jego nauk. Święty Marek pisze: „Herod bowiem czuł lęk przed Janem, znając Go jako męża prawego i świętego, i brał go w obronę. Ilekroć go posłyszał, odczuwał duży niepokój, a przecież chętnie go słuchał” (Mk 6, 20). Tetrarcha Herod miał zatem świadomość wyjątkowości swego więźnia i nie mógł się zdecydować na zadanie mu śmierci. Jan Chrzciciel miał jednak nieprzejednanego wroga. Była nim Herodiada.

Taniec Salome.

Herodiada pragnęła pozbawić życia człowieka, który głośno potępiał jej grzeszny związek. Wykorzystała więc nadarzającą się sposobność, by dopiąć swego. W dzień urodzin Heroda Antypasa odbyła się wystawna uczta, na którą tetrarcha Herod zaprosił największych dostojników Galilei. W trakcie biesiady do Sali weszła córka Herodiady, Salome, i zatańczyła. Jej taniec zachwycił wszystkich. Sam Herod był tak oczarowany, że przysiągł: „Dam ci, o co tylko poprosisz, nawet połowę mojego królestwa” (Mk 6, 23). Salome wyszła, by naradzić się ze swą matką. Ta odpowiedziała natychmiast: proś o głowę Jana Chrzciciela. Dziewczyna wróciła do Antypasa i oznajmiła: „Chcę, żebyś mi zaraz dał na misie głowę Jana Chrzciciela” (Mk 6, 25). Na obliczu Heroda odbił się smutek. Nie mógł jednak złamać publicznie złożonej przysięgi. Posłał więc kata do celi Jana. Po chwili wniesiono na misie ściętą głowę wielkiego proroka i podaną ją Salome. Ta przekazała ją swej matce.


O Janie Chrzcicielu.

.